8000km Across Canada

Dołącz do wyprawy 8000km Across Canada

Dołącz, śledź, poznawaj!

Dziennik

2015-02-09

Dzień 20 - Obóz przy stacji benzynowej

Ciężko mi było opuścić dom, w którym spałem. Nie wiem czemu. Czasem po prostu tak mam... Zmierzałem w kierunku Hope wiedząc, że podróż zajmie dwa dni. Plecak mi ciąży, jest wypełniony po brzegi jedzeniem... Duży problem sprawiło mi pierwsze dziesięć kilometrów. Musiałem dość szybko przyzwyczaić mięśnie do najcięższego plecaka, jaki przyszło mi do tej pory nosić. Na skrzyżowaniu autostrad 1 i 9 wstąpiłem do Tim Hortons. Nie spałem dobrze tej nocy i trudno mi było iść dalej.

Dobra - powiedziałem sam od siebie, - zrobię to. Zarzuciłem pomarańczową kamizelkę i powędrowałem dalej boczną krawędzią drogi, aż nie natrafiłem na most. Gdy go zobaczyłem ogarnęło mnie przerażenie. Zapowiadał się co najmniej trzydziestominutowy spacer po wąskim moście bez bocznej drogi. Myślę, że kierowcy mnie widzieli, ale nogi miałem jak z waty, a przed każdym krokiem musiałem pomyśleć dwa razy. Było to bardzo niebezpieczne pół godziny. Kiedy w końcu przybyłem do Agassiz, było ciemno i padał deszcz. Kierowałem się w stronę przystanku dla Kamperów i stacji benzynowej 10 kilometrów za Agassiz.

Droga była ciężka. Mimo włączonych wszystkich świateł, co chwila nerwowo upewniałem się, czy kierowcy mnie widzą.

Trafiłem na znak - 2km RV stop and gas station - czyli już nie daleko, ale miałem wrażenie, jakby to były najdłuższe dwa kilometry w moim życiu. Jako, że szedłem już dosyć powoli zdecydowałem się spędzić tam noc. Bardzo zaniedbana stacja... zarządzana przez lokalnych Indian z rezerwatu. Miałem obawy przed pójściem spać, nawet po tym jak poinformowałem tutejszą ochronę, że rozkładam namiot w pobliżu.

Kupiłem kilka drobnych rzeczy, zdobyłem wrzątek do lazanii i udałem się do namiotu. Nadal byłem zaniepokojony, ale wreszcie mogłem się zdrzemnąć.

Universal Survival
Gmina Nieporęt
Powiat Legionowski
National Geographic Traveler
Brubeck
Polar Sport