Dziennik
2015-03-10
Dzień 46-49 - Zdycham w Enderby
Dziś zdecydowałem się zrobić odcinek z Armstrong do Sicamous, ale po około 14km uznałem, że gorączka wraca i nie jest rozsądnie robić maraton tego dnia aby nie zepsuć organizmu przed wielkimi górami. Nie jest jakoś bardzo Ale, ale nie jest też bardzo dobrze....
W Vernon musiałem się zarazić czymś w miejscu gdzie spałem, sam bym przecież nic nie złapał.
Teraz jestem w Enderby w The Royal INN of Enderby, właściciel widział mnie w CHBC - Global Okanagan i zaprosił mnie za darmo!!!