Dziennik
Dzień 14 - Przygotowywanie sprzętu do dzikiej Kanady
AAAAA wszystko mnie boli, rozwalone pięty są czerwone, ale posmarowane maścią szybciej goją się i jest coraz lepiej. Tego dnia zdecydowaliśmy z Panem Zenonem, że trzeba przygotować odpowiednio sprzęt do mojej przeprawy przez dziką Kanadę. Pewne rzeczy trzeba było poprawić, przyszyć, czyli dosłownie wszystko robiliśmy sami na maszynie.
Generalnie chodzi o to, że jestem zbyt mało widoczny, sprzęt miał wady bo firmy nie pomyślały o tym, że jedna rzecz musi mieć jak najwięcej zastosowań. A odblaski, jaskrawe kolory, to podstawa!
Poncho - niestety takie jakie było dobre dla mnie było w kolorze zielonym. Doszyliśmy kilka długich pasów odblaskowych aby poprawić bezpieczeństwo. Poncho powinno być pomarańczowe, ale takiego nie widziałem.
Dodatkowo odblaski przyszyliśmy do czapki i zrobiliśmy rzepy do kurtki, aby zawsze można było mnie zobaczyć.
Takich przeróbek troch było, do plecaka też doczepiłem to co mogłem i jakoś myślę, że bezpieczeństwo się poprawiło.
O ekwipunku będzie film i pokażę te wszystkie przeróbki i podsumuje co i jak się sprawdziło, dajcie mi tylko dojść do Princeton!
Na koniec dnia szybko poszedłem spać, od rana czekał mnie marsz...