Dziennik
2015-02-02
Dzień 13 - Szczęśliwa 13tka...
Rozpocząłem w Stanley Park i to był naprawdę nudny dzień... Szedłem przez downtown Vancouver. Nie miałem dobrego dnia, rozumiecie jak to jest, i stopy troszkę bolały...
Zdecydowałem się kupić wkładki żelowe do butów, ale okazało się, że po kilku kilometrach zniszczyłem sobie pięty... Zły dzień.
Dzień był kiepski, nawet nie chcę o nim pisać więc zapomnijcie o tym dniu.