8000km Across Canada

Dołącz do wyprawy 8000km Across Canada

Dołącz, śledź, poznawaj!

Dziennik

2015-01-23

Dzień 3 - Pierwsza noc w namiocie

Po nocy w motelu w Malahat postanowiłem iść do Shawnigan Lake, ale... miałem jeszcze kilka kilometrów po Trans Canada Highway. Padało, widoczność ze 100m, mgła... Zdecydowałem, że poczekam kilka godzin dla bezpieczeństwa. W wyniku tego opuściłem pokój o 13. Dzień był dziwny i leniwy, nie miałem ochoty na marsz, po prostu chciałem zostać w łóżku i spać...

Dotarłem na skrzyżowanie Highway oraz Shawnigan Lake Road i wiecie co? Musiałem przejść przez autostradę, 6 pasów a nie było świateł!!! O k***a jasna ch****a!!!!!

Udało się. Przeszedłem na mniejszą drogę i miałem nawet dobre tempo, połykałem kolejne kilometry. Ciągle padało! Drugi dzień deszczu i ani sekundy przerwy! Miałem zły dzień, po tym wszystkim zjadłem zimny obiad w lesie, nawet nie miałem ochoty podgrzewać wody... Dodałem po prostu taką lodowatą do jedzenia. Okropieństwo. I jeszcze padało, było zimno i mokro. Nie narzekam, po prostu piszę Wam jak było.

Nie wiem jak, ale słońce zaszło bardzo szybko. Miałem długą drogę wokół Shawnigan Lake. Padało, zła widoczność, k***a znowu???? Zmęczony i wykończony zapukałem do drzwi jakiegoś domu i zapytałem o wodę. Miałem 2 litry w camelbaku, ale nie chciałem jej marnować. I wiecie co? Kanadyjczycy to najwspanialsi ludzie na świecie! Serio. Zapytałem o wodę, a oni zaprosili mnie nawet na obiad! Odmówiłem, miałem dobre tempo a musiałem zrobić jeszcze duży dystans. Wypiłem 1 litr wody na raz (prawie jak wódka hehehehe). Dostałem też pizzę! Gorącą! Nigdy w życiu nie jadłem nic lepszego, te brokuły, pieczarki, kurczak, palce lizać!

Znalazłem większe skrzyżowanie z jakąś drogą, to był mój punkt kontrolny, miałem zmierzać do miasta, ale MGŁA, DESZCZ, WIATR I CIEMNOŚĆ!!! CAŁY CZAS! Zszedłem z drogi, znalazłem niewiele płaskiego terenu i rozpocząłem rozstawianie obozu. Wyobraźcie sobie to uczucie, cały dzień w takiej pogodzie i to uczucie, że za chwilę będzie się w "domu". Wrzuciłem wszystko do środka, zasunąłem osłonę. Byłem bezpieczny. Zdjąłem buty i zacząłem rozpakowywać plecak. Organizacja była trochę trudna, ale udało się, jednak rzeczy zajmują trochę miejsca. Rozłożyłem materac aby było komfortowo, zrobiłem co tam jeszcze trzeba było, zmieniłem ubrania na suche, wyjąłem śpiwór oraz wkładkę - coś wspaniałego, suche i ciepłe miejsce!

Słuchałem muzyki i zasnąłem...

Universal Survival
Gmina Nieporęt
Powiat Legionowski
National Geographic Traveler
Brubeck
Polar Sport