Dziennik
Dzień 2 - Na Trans Canada Highway
Po nocy spędzonej w domu Miriam i Sławka udałem się w stronę Trans Canada Highway, czyli jednej z najdłuższych autostrad świata. Początek wyprawy i od razu deszcz, co za niefart.Pierwsze kilka kilometrów przebiegało w małej miejscowości obok Victorii - Langford, troszkę zmieniłem plany i zamiast po ulicach pewien odcinek przeszedłem po torach kolejowych. Szczerze? nie było to zbyt przyjemne, tory mają podkłady w odległościach dość niekorzystnych dla mnie, tempo było wolne. Ale przynajmniej byłem w lesie.
Szedłem wokół jeziora Langford, przez las (i góry!!!), dotarłem do TC Highway i tutaj historia staje się nudna, co za okropność!! Idzie się po autostradzie, jest niebezpiecznie bo obok jadą samochody, ale cóż, taki był odcinek, że nie miałem wyboru. Wyobraźcie sobie deszcz i idziecie poboczem autostrady, ciężarówki jadą metr od Was!!! Ale historia dopiero się rozpoczyna!
Po kilku kilometrach na autostradzie stało się jasne, że bezpieczeństwo spadło do zera. Pojawiła się mgła. Widoczność nagle spadła do 50m. Gdzie tylko mogłem korzystałem z fragmentów lasu poza betonową barierką, która oddzielała pobocze od autostrady Było trochę lepiej. Zapaliłem wszystkie czerwone światła z tyłu, a nagle ciężarówka przejeżdżając zdmuchnęła moje poncho! Odsłoniła dzięki temu żółty pokrowiec plecaka. Uff, zupełnie zapomniałem, że odbija on trochę światła. Trochę lepiej było mnie widać. Przy 50m widoczności hehe
Robiło się ciemno, a ja nadal na autostradzie, a tam dookoła nie ma miejsca na namiot! Zmierzałem w stronę Malahat, po ciężkiej drodze - dotarłem! W sumie nic wielkiego, 3-4 budynki, stacja benzynowa, hotel po 150$ za noc, oraz motel za połowę tego. W nim się właśnie zatrzymałem, bezpieczeństwo przede wszystkim. Zjadłem obiad w pobliskiej restauracji i wróciłem do pokoju. Dzień był ciężki, padało, padało, padało, padało, padało i nie przestawało nawet na sekundę. Gdyby nie poncho z www.sklepdlaturysty.pl byłbym cały mokry! A tak przynajmniej część mnie i cały ekwipunek ocalały. Dobrze jest mieć sponsorów..
Padłem ze zmęczenia, ale źle w nocy spałem...