8000km Across Canada

Dołącz do wyprawy 8000km Across Canada

Dołącz, śledź, poznawaj!

Dziennik

2015-02-19

Dzień 30 - Ekstremalne odwodnienie

Przetrwałem noc w namiocie na dziko - dobrze, to nie było straszne przeżycie, ale musiałem jakoś zacząć ten wpis. To była pierwsza noc w naprawdę suchym klimacie, więc na sprzęcie nie było wody; jak zawsze dzień był ładny. Nagrałem dla Was film pokazujący moje poranne czynności, miłego oglądania!

Ten dzień był trudny - byłem naprawdę głodny; mimo że dużo jadłem, nie dostarczyłem wystarczająco kalorii, a w górach spalam je błyskawicznie. Cały czas szedłem pod górę, na szosie było kilka przełęczy.

Zaczęły się problemy z wodą - koło południa woda mi się skończyła i miałem kłopot. Żadnej rzeki, strumienia ani wodospadu przy drodze. Zdobycie wody było zbyt niebezpieczne - śnieg, strome zbocza, rozumiecie. Inna opcja? Topienie śniegu? No właśnie, próbowałem tak zrobić śniadanie, ale idąc, nie miałem dostępu do czystego śniegu z drogi. Jedyne, co mogłem stopić, to brudny śnieg, więc oczywiście istniało ryzyko zanieczyszczeń chemicznych - chlorku wapnia używanego do odladzania dróg - który szybko zniszczyłby mi organizm.

W końcu postanowiłem stopić trochę śniegu; znalazłem go jakieś 2-3 m od szosy, biały śnieg, i uzyskałem około 600 ml wody. Wrzuciłem 2 tabletki magnezu, żeby cokolwiek w niej było. 300 ml teraz, 300 ml na później.

Robiło się ciemno, 14 km do Princeton; postanowiłem iść, bo byłem tak odwodniony, że postój i nocleg byłyby niebezpieczne. Szedłem i szedłem, cierpiąc z powodu odwodnienia - miałem trudności z mówieniem i koncentracją... Jakieś 6 km od Princeton, w całkowitej ciemności, szedłem tylko dzięki motywacji. Znalazłem dom i poprosiłem o wodę; ludzie byli przestraszeni, ale dostałem wodę, 1,5 l. Niezbyt dużo - 3 km od miasta woda się skończyła... A potem......

Zobaczyłem znak - Sandman Inn 3 km. Byłem w niebie, tylko 3 km i będę bezpieczny!!!!! Dotarłem prawie martwy - maraton w górach z takim odwodnieniem, bolesny... Zapłaciłem za nocleg i poszedłem na stację benzynową po drugiej stronie drogi; kupiłem jakieś 5-6 l wody, powerade, sok pomarańczowy, jabłkowy, lemoniadę i inne napoje. Do północy wypiłem wszystko!

Kolejny problem - w mieście nie było jedzenia, wszystko zamknięte, więc coś wziąłem ze stacji. Naprawdę trudno się szło tą szosą; zima wcale nie jest tu tak łatwa jak lato!

Universal Survival
Gmina Nieporęt
Powiat Legionowski
National Geographic Traveler
Brubeck
Polar Sport