Dziennik
Dzień 27 - Manning Park
ZIMNO!!! Noc była naprawdę mroźna, -15°C w górach, ale w śpiworze było ciepło i przytulnie. Ciężko mi było wyjść i zacząć iść. Zrobiłem sprytną rzecz i postanowiłem poczekać, aż wzejdzie słońce i ogrzeje namiot, żeby nie był zamarznięty.
Po szybkim śniadaniu w końcu zrobiło się ciepło, więc wysuszyłem sprzęt i przygotowałem się do drogi. Tylko 17 km do ośrodka Manning Park Ski Resort. Łatwe? Nie sądzę!
Cały czas wspinałem się pod górę - Hope leży na wysokości 40 m, a dziś Allison Pass było na 1350 m!!! Ciężkie dni...
Miałem okazję użyć filtra LifeStraw, żeby napić się wody z wodospadu - naprawdę dobra! Ale popełniłem błąd i nie zabrałem jej ze sobą, do Manning Park dotarłem odwodniony. W sklepie musiałem kupić mnóstwo picia i jedzenia; naprawdę trudno wspinać się z tak ciężkim plecakiem.
Miałem szczęście - był tam motel za jedyne 38$ za noc; w pokoju było łóżko i internet, tyle. Ale to było więcej niż wystarczająco! Cieszyłem się, że mogę tam przenocować!