Dziennik
2015-02-06
Dzień 17 - Z Langley do Abbotsford
Po dniu wolnym ruszyłem znowu w trasę, tym razem do Abbotsford. Pogoda jak zwykle cudowna, szaro, deszcz, i tak padało i padało przez cały czas... Tego dnia naprawdę nic się nie działo, po prostu szedłem i szedłem. Zjadłem jakiś obiad w fast foodzie i tyle.
Na noc zostałem zaproszony przez polską rodzinę w Abbotsford, bardzo dziękuję za pomoc!