Dziennik
2015-02-25
Dzień 36 - Doszedłem nad Okanagan
Po krótkiej, ale naprawdę regenerującej nocy zacząłem w miejscu, w którym skończyłem. Miałem tylko 10 km do asfaltowej drogi, a potem musiałem przejść przez Peachland. Rano odebrałem telefon i zostałem zaproszony do polskiej szkoły w Kelownie, znalazłem też miejsce na nocleg...
Ten dzień był bolesny - 50 km z poprzedniego dnia naprawdę mnie zmęczyło. Szedłem powoli i w końcu dotarłem na plażę przy Beach Ave w Peachland; nie chciałem iść dalej i stąd zostałem odebrany.
Wieczór był naaaaaaprawdę przyjemny!