8000km Across Canada

English | Polski | ☎ Contact

Connect with 8000km Across Canada. Join us on:

Join, follow, explore!

Journal | Dziennik

Go back to JOURNAL – English

Powrót do DZIENNIKA – Polski

2015-01-25, Day 5

Royal Canadian Mounted Police

Last night was awesome! I slept at Glenora Farm, that was all I needed.. I realized today was Sunday so I decided to relax just a little bit. We hd breakfast at 9am and than I had some time to talk with everyone on skype and facebook. And until noon I was working and relaxing.

I didn't have time to wash my cothes so I had to put everything dirty and wet, but the day was nice I was really thinking it would be dry soon! I also did one very smart move, I changed the location of my tent in the backpack. Before it was hanging at the bottom so I changed it and now it's hangind in the front, at the level of the sleeping bag. Small change? Absolutely no! the center of weight went up and as a result most of the weight is now on my hips. The difference is really important because my heels hurts so much and the backpack did even worst!

I was walking on Indian Road from Glenora Farm until I arrived to Duncan, small city, I think no more than 8000 people lives there. But in the center it was really nice, full of people. I was walking and walking, looking for some good place to eat and I found a gas sstation! As you know it's really good because you can find everything there, starting from engine oil, all sort of medicine, food. Of course I didn't need that, but it feels relaxing. I had a few slices of pizza, it was a half of the pizza and one portion of chicken.  Tasty, hot and it gave me power to continue walking. The city was easy, than I found a Cowichan Valley Trail. I had to change my planss before because the trail was turning to Cowichan Lake and than returning in north Duncan.

I met a lot of people there, they wanted to take a photo with me and I gave them my stickers. Suddenly the trail ended, at the intersection there was a fence and that's it. No idea where to go. I decided to turn right and go to the nearest road. I took a look at mmy phone's GPS and I decided to continue a few blocks and than on a smaller highway (not a Trans Canada One, I hope Island Hwy???) I was walking to the rails. I dont know it was the best idea, the rails go through a forest and it's always the shortest way, but it's difficult to walk, every step is different. After few hunddreds meters feet hurts.

It was getting dark, I was afraid the rails are not abandoned. I was talking in Victoria about some abandoned rails, but was it here or somewhere else? I had to look back just in case. So it was dark and I was walking, I had a very strong lights and it was really helpfull, I could see eveyrting. Once I was walking below Trans Canada Highway and than through Indian Reservate. Absolutely no difference in the dark. I was walking through a forest and suddenly... I found myself in the middle of a big lake! There was water on my left and right and rails just in the middle. It was dark, it was late, I was tired and I was afraid at that time, I couldn't camp there. Absolutely no place on both sides. Far away I saw some lights, probably from a street and I was heading there.

When I got to the light, it was some small street with houses. But I saw people were really scary there, I don't know why. Fog appeared and it was getting too dangerous to walk, I decided to camp and I knew that in a moment I should be safe!!

I found some spot in a forest, really close to the street, I put my tent. I had some troubles to pin it to the ground as it was really hard, maybe a concrete below the ground?? Something unusual. than I saw a car passing by, even 2 cars, some people with flash lights were looking for...me!

Just for safety I stepped out and went toward the cars, they were quite far away but people saw me. "cars stopped next to me: "Are you the man we are looking for??" I said "probably yes". And it was police! That moment I was scary, but I said ok, if anything I will be safe. They asked who am I, what am I doing etc. When I explained eveyrhing that I am walking across Canada, I am well prepared, I am not on drugs or something,you know, it tooks like 15 min maybe more. At the end I asked one of them about water, and he gave me everything he had! Almost 1 liter of drinkable water! Wow! Police officers are also humans!

I had macaroni with cheese, really good after that long day. I was a little bit scary to sleep in this area, but too tired to go away. The night was painfull, I couldn't sleep because of my legs...

Royal Canadian Mounted Police

Poprzednia noc była przyjemna! Spałem w Glenora Farm i to było wszystko czego potrzebowałem. Dowiedziałem się, że dziś jest niedziela więc zaplanowałem trochę relaksu. Mieliśmy śniadanie o 9 rano i następnie miałem trochę czasu aby porozmawiać ze wszystkimi na skype i na facebooku. Do południa odpoczywałem i relaksowałem się.

Nie miałem czasu aby wyprać swoje rzeczy więc musiałem założyć wszystko brudne i mokre. Ale dzień był przyjemny! Wiedziałem, że wszystko co mokre wyschnie przy takiej ładnej pogodzie. Zrobiłem dziś też bardzo mądrą rzecz, mianowicie, zmieniłem miejsce, w którym przyczepiłem swój namiot do plecaka. Wcześniej wisiał z dołu, teraz przełożyłem go wyżej, na wysokość śpiwora. Mała zmiana? Nie sądzę! Ĺšrodek ciężkości znalazł się wyżej, więcej ciężaru poszło na biodra i lepiej się rozłożył więc pięty nie bolały tak bardzo.

Szedłem Indian Road z Glenora Farm aż do miasta Duncan. Małe miasto, wyglądało na nie więcej niż 8000 ludzi. Centrum było ciekawe, pełne indiańskich totemów, i było dużo ludzi! Szedłem i szukałem dobrego miejsca aby uzupełnić jedzonko i znalazłem stację benzynową. Wiecie, jest to dobre miejsce bo jest tam wszystko, od oleju samochodowego, lekarstwa, jedzenie, wszystko! Oczywiście to tylko kwestia psychiki, jak jest dużo rzeczy to czuje się swobodniej. Zjadłem pół pizzy, jeden szaszłyk z kurczakiem. Dobre i gorące, zapewniło mi to dużo energii na póĹşniej. Miasto było łatwe do przejścia, potem znalazłem Cowichan Valley Trail. Musiałem zmienić trochę swoje plany, jak się okazało szlak skręca na zachód do Cowichan Lake, a wraca na północy miasta i idzie już prawidłowo.

Na szlaku spotkałem wiele osób, robili ze mną zdjęcia i dałem im swoje naklejki. Nagle natrafiłem na ogrodzenie i szlak się skończył. Zupełnie nie miałem pomysłu gdzie iść, dookoła nie było widać dalszej części. Zdecydowałem iść dalszą część po drodze, skręciłem w prawo i doszedłem do jakiejś większej drogi. Na GPS w telefonie zobaczyłem, że dochodzę do jakiejś mniejszej autostrady (Island Highway???) i zdecydowałem podążać do torów kolejowych. Nie wiem czy był to najlepszy pomysł, ale na mapie wydawał się to najkrótszy odcinek. Było ciężko iść, za każdym razem stopa inaczej się układa i potem wszystko boli!

Robiło się ciemno, bałem się, że tory nie są jednak opuszczone i może mnie rozjechać pociąg. Niby słyszałem w Victorii o opuszczonych torach, ale czy to te, czy inne? Na wszelki wypadek co jakiś czas patrzyłem do tyłu. Było już zupełnie ciemno i nadal szedłem. Miałem bardzo mocne światła więc widziałem zupełnie wszystko, nawet z bardzo daleka. Szedłem torami, tunelem pod Trans Canada Highway i przez rezerwat Indian. Nawet nie widać różnicy. Szedłem przez las... i nagle znalazłem się po środku jeziora. PO prawej była woda, po lewej było jeszcze więcej wody, a po środku biegły tory po jakimś wąskim wale. Ciekawe! i jednocześnie przerażające bo nie wiadomo jak długo to się ciągnie, byłem zmęczony a nie było tam miejsca na namiot! NA horyzoncie widziałem jakieś latarnie i postanowiłem sprawdzić co to jest.

Kiedy dotarłem do tych świateł na horyzoncie były tam jakieś domki. Jednak ludzie byli strasznie wystraszeni, nie wiem dlaczego! Pojawiła się mgła, a po drodze jest zbyt niebezpiecznie aby chodzić w takich warunkach. Postanowiłem rozstawić gdzieś namiot i widziałem, że za chwilę będę bezpieczny w ciepłym śpiworze!

Znalazłem jakieś puste miejsce w lesie, coś blisko drogi, dla bezpieczeństwa. Miałem duże problemy z przypięciem namiotu do ziemi, na głębokości kilku cm była skała, równa jak asfalt, ale normalnie była tam polana. Coś ciekawego! Nagle zobaczyłem 2 samochody, które zatrzymały się na drodze obok, wybiegły 2 osoby i świeciły latarką po krzakach. Czyżby szukali... mnie?????

Dla bezpieczeństwa wolałem zobaczyć o co chodzi, nie chciałem mieć niespodzianek w środku nocy. Samochody były już dalej więc musiałem trochę przejść w ich stronę, podjechały do mnie i usłyszałem: "Czy ty jesteś osobą, której szukamy?". Odpowiedziałem: "Prawdopodobnie tak". I wtedy się okazało, że to POLICJA! W pierwszej chwili się przeraziłem, ale wiedziałem, że w razie czego będę bezpieczny. Spytali kim jestem, co robię itd. Wytłumaczyłem, że idę przez Kanadę, że jestem dobrze przygotowany i wyposażony. Nie byłem przecież ani pijany, ani nic innego. z 15 minut rozmawialiśmy. Po wszystkim powiedziałem: "Może to głupie pytanie, ale macie może wodę do picia?". Okazało się, że policjant też człowiek, dał mi wszystko co miał, a było tego prawie 1 litr!

Miałem macaroni z serem, bardzo dobre po ciężkim dniu. Trochę się bałem spania w tym rejonie, ale cóż, byłem zbyt zmęczony aby iść dalej. Nogi bardzo bolały mnie w nocy po torach kolejowych...

Specjalne podziękowania dla oficera RCMP (Kanadyjskiej Policji) za oddanie mi swojej pitnej wody! Bardzo mi to ułatwiło życie! Policjant to też człowiek!

Photos and videos